Wisła 1200. Ostatni ultramaratończycy minęli Dęblin w czwartek (zdjęcia)

Start spod źródeł królowej polskich rzek, meta w Gdańsku. Najlepszy zawodnik przejechał rowerem prawie 1200 km w niecałe 60 godzin. Połowa zawodników ultramaratonu “Wisła 1200” nadal jest w trasie. Przez Dęblin przejechało prawie 400 uczestników tej imprezy.

Start ultramaratonu rowerowego miał miejsce przy Schronisku PTTK „Na Przysłopie”. Jest to schronisko położone najbliżej źródeł królowej polskich rzek. Wisła, a konkretnie Czarna i Biała Wisełka rozpoczyna swój bieg na wysokości ponad 1000 m n.p.m. u stup Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim. Ostatni z zawodników, którzy wystartowali w trasę liczącą blisko 1200 km linię startu przekroczył w sobotę 4 lipca o godzinie 13.00. Na początek maratończycy mieli do pokonania odcinek, który po górskich beskidzkich drogach doprowadził ich do miejscowości Wisła. Następnie przez Ustroń i Skoczów w okolice zbiornika Goczałkowickiego. Dalej przez Goczałkowice i Oświęcim do Krakowa.

Po dotarciu przez Niepołomice do ujścia Dunajca do Wisły musieli cofnąć się w górę Dunajca do przeprawy promowej, lub mostu w okolicy Biskupic Radłowskich. W miejscowości Łęka Wiślana  z powrotem wjechali na nadwiślańskie wały. Następnie przez Szczucin i Połaniec dotarli do Sandomierza. Skąd przez Zawichost, Kamień, Kazimierz nad Wisłą i Puławy dotarli do Dęblina.

Dalej trasa tego jednego z najdłuższych maratonów rowerowych w Polsce wiedzie po wałach i drogach prawą stroną Wisły do Warszawy. Następnie przez Nowy Dwór Mazowiecki. W tym miejscu zawodnicy przekraczają Narew. Następnie trasa wiedzie przez Czerwińsk, Wyszogród, Płock do Torunia. Jadąc dalej prawą stroną maratończycy mijają Chełmno i Grudziądz. Na wysokości Kwidzyna przekraczają królową polskich rzek, aby przez Tczew dotrzeć do Wyspy Sobieszewskiej. Tutaj po zobaczeniu Zatoki Gdańskiej z przekopu Wisły kierują się do Sobieszewa i dalej do mety na starym mieście w Gdańsku.

Pierwszy zawodnik, Radek Gołębiewski, na mecie maratonu zameldował się po niecałych 60 godzinach. Trasę prawie 1200 km pokonał ze średnią prędkością około 20 km/h. Dęblin, który usytuowany jest na około 530 km trasy minął już w niedzielę, po około 30 godzinach od startu. Ostatni zawodnicy minęli Dęblin wczoraj rano. Łącznie przez nasze miasto przejechało prawie 400 zawodników.

Maksymalny limit czasu pozwalający na sklasyfikowanie w maratonie, którego trasa przebiega głównie po nadwiślańskich drogach, szutrach, ścieżkach, skarpach i wałach, wynosi 200 godzin. W trakcie imprezy niedozwolone jest korzystanie z jakiegokolwiek wsparcia zaaranżowanego przed rozpoczęciem wyścigu i jakiegokolwiek wsparcia osób trzecich w trakcie wyścigu. Dotyczy to wszystkich aspektów rywalizacji: jedzenia, odpoczynku, spania, bagażu, serwisu sprzętu. Każda forma wsparcia pomiędzy zawodnikami w trakcie imprezy jest natomiast wskazana i dozwolona. Wzajemne wsparcie jest wyrazem właściwego rozumienia idei maratonu.

Do piątku, 10 lipca trasę pokonała przeszło połowa zawodników.


Zwycięzcą Rowerowego Maratonu “Wisła 1200” w 2020 roku ponownie został Radek Gołębiewski, który trasę licząca niecałe 1176 kilometrów pokonał w 59 godzin i 56 minut Drugi w kategorii mężczyzn był Jarek Kołodziejczyk z czasem 67 godzin i 4 minut. Podium zamyka Wojciech Hoffmann z czasem 68 godzin i 40 minut.

Wśród kobiet najlepsza okazała się Magdalena Łączak, która z czasem 92 godzin i 25 minut w klasyfikacji generalnej została sklasyfikowana na 13 miejscu. Drugiej na mecie Sylwii Gajdce przejechanie trasy zajęło 105 godzin i 56 minut. Na najniższym stopniu podium w kategorii kobiet stanęła Katarzyna Jacek z czasem  107 godzin i 23 minut.

Kolejna edycja tego ultra maratonu planowana jest na początek lipca 2021 roku.


/inf. Wisła1200/fot. Piotr Fankidejski/