330 żołnierzy z Dęblina pojedzie na szkolenie rotacyjne

Ponad 330 żołnierzy OT z batalionu dęblińskiego, w dniach 7-6 lipca br. odbędzie intensywne szkolenia rotacyjne w powiecie opolskim, kraśnickim i puławskim. Podczas szkoleń nie będą wykorzystywane środki pozoracji pola walki i nie wystąpią żadne utrudnienia dla lokalnej społeczności.

W najbliższy weekend Terytorialsi z 22 Batalionu Lekkiej Piechoty z Dęblina odbędą szkolenia rotacyjne indywidualne oraz na poziomie specjalisty. Żołnierzy OT będzie można spotkać w kilku lokalizacjach. Będą ćwiczyć, m.in. w powiecie opolskim, w rejonie wsi Piotrawin, Podgórze oraz na terenie Wrzelowieckiego Parku Krajobrazowego. Inna kompania będzie ćwiczyć w rejonie Kraśnika Fabrycznego i wsi Wilkołaz w powiecie kraśnickim. Z kolei w okolicy wsi Łąkoć w powiecie puławskim odbędzie się szkolenie specjalisty.

– Celem szkoleń rotacyjnych jest opanowanie przez żołnierzy OT praktycznych umiejętności potrzebnych do działań taktycznych w różnym środowisku walki. Żołnierze będą przede wszystkim doskonalić swoje umiejętności w ramach pełnionych funkcji w sekcji, plutonie i kompanii. Odbędą szkolenia z taktyki, łączności, terenoznawstwa, w tym zajęcia z mapą, orientowanie topograficzne i nawigację. Ponadto na strzelnicy garnizonowej w Dęblinie żołnierze będą szlifować umiejętności strzeleckie – wyjaśnia kpt. Damian Stanula, oficer prasowy 2. LBOT.

Jak zapewniają wojskowi, podczas ćwiczeń w SRO nie będą wykorzystywane żadne środki pozoracji pola walki, nie będzie używana amunicja. Nie wystąpią również żadne utrudnienia dla lokalnej społeczności.

Żołnierze OT by móc w pełni realizować swoją misję, jaką jest wspieranie i obrona lokalnych społeczności, coraz częściej szkolą się poza koszarami i poligonami. – Obraz żołnierzy obrony terytorialnej ćwiczących na ulicach miast, w parkach, lasach nie powinien już nikogo zaskoczyć. Aktualne wyzwania w sferze bezpieczeństwa, takie jak ograniczanie skutków i usuwanie klęsk żywiołowych oraz te wynikające z zadań na czas kryzysu i wojny, wymagają znajomości rejonu działania, w tym lokalnych uwarunkowań terenowych i zabudowy. Najlepszą metodą na poznanie rejonu działań jest szkolenie w tym właśnie rejonie, stąd coraz większa aktywność szkoleniowa żołnierzy WOT w tzw. stałych rejonach odpowiedzialności (SRO) – mówi kpt. Stanula.

– Szkolenia tego typu są praktycznym wymiarem terytorialnego charakteru formacji, który z jednej strony zapewnia znajomość terenu, mieszkańców, lokalnych uwarunkowań, a z drugiej daje możliwość bezpośredniego i błyskawicznego wsparcia mieszkańców dotkniętych skutkami klęsk żywiołowych, jak miało to miejsce w ostatnim czasie w naszym województwie – przypomina.

(zdj./inf. kpt. Damian Stanula/2.LBOT)