Uwiecznić żelazne ptaki – fotografia Zbyszka Moszczańskiego

Fotografią zaczął interesować się w 2011 roku. Nigdy nie uczęszczał na żadne kursy, czy warsztaty. Na co dzień pracuje w Wojskowej Straży Pożarnej, a fotografię traktuje jako oderwanie od pracy, hobby i wielką pasję.  

– Nie ukrywam, że od razu najbardziej zainteresowała mnie fotografia lotnicza z racji miejsca w jakim się wychowałem, a także mojej ogromnej pasji do lotnictwa wojskowego i cywilnego – przyznaje Zbyszek Moszczański, mieszkaniec Dęblina. Wiele inspiracji do fotografii lotniczej przekazali mu starsi, bardziej doświadczeni koledzy w tej dziedzinie. Ludzie którzy od lat jeżdżą na pokazy lotnicze, przemierzając cały świat szukając co raz to bardziej unikalnych miejsc do fotografii, a także dzielący się swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami.

– Fotografia lotnicza była pasją i tak już pozostanie. Nie robię zdjęć jako zawodowy fotograf przypisany do jakiejś agencji, nie zarabiam na nich, to dla mnie hobby z którego czerpię wiele innych korzyści – zapewnia Moszczański.

Początkowo większość zdjęć robił przy ogrodzeniu lotniska, poza terenem wojskowym. Z czasem jednak kadry zaczęły być nudne. Chciał pokazać coś innego niż kolejne zdjęcie samolotu lądującego bądź startującego w tej samej perspektywie. Rozwijając się wspólnie z innymi kolegami fotografami, postanowili pójść o krok dalej. Dosłownie. – Bardzo często piszemy pozwolenia do dowódców jednostek o możliwość wejścia na teren jednostki wojskowej oraz o możliwość fotografowania wewnątrz jednostki. Niekiedy musimy swoje odczekać, ale…opłaca się! – zapewnia. W większości przypadków dostają zgody, a wtedy rozpoczyna się dla nich fotograficzny raj. – Oczywiście z zachowaniem wszelkich zasad poruszania się po lotnisku oraz przestrzegając bezpieczeństwa, pod okiem opiekuna możemy być bliżej samolotów, przyjrzeć się pracy pilotów oraz techników naziemnych bez których samoloty nie wzbiją się w powietrze. To wszystko  możemy uwiecznić na swoich fotografiach, poszerzając swój dorobek o coraz lepsze i ciekawsze kadry – tłumaczy Zbyszek. Swoje zdjęcia udostępniają potem za darmo dzięki czemu bazy lotnicze mogą promować swoje koszary.

– Moim największym marzeniem są zdjęcia z powietrza wykonywane na rampie CASY , czy też innego samolotu – przyznaje. Sesje, które nazywane są Air to Air, dają duże możliwość do fotografowania. – W końcu jesteśmy w powietrzu i fotografujemy coś co również jest w powietrzu i to często w bardzo bliskiej odległości od nas – wyjaśnia Moszczański. – Na briefingu można z pilotem ustalić cały plan, trasę i wiele innych szczegółów, które przeniesione do lotu i bezpiecznie zrealizowane pozwolą nam pozyskać kolejne piękne zdjęcia – dodaje.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć autorstwa Zbyszka Moszczańskiego. Wszystkie zostały wykonane na dęblińskim lotnisku.